Monika i Andrzej to wspaniali i ciepli ludzie. Poznali się przez internet przez wspólną koleżankę i mimo dzielących ich kilometrów pozwolili, żeby ich miłość rozkwitła. Monika pracuje z niepełnosprawnymi dziećmi, natomiast Andrzej jest masażystą. Jako, że nie mieliśmy okazji spotkać się przed ślubem poprosiłam ich o kilka słów o sobie. Urzekło mnie pierwsze zdanie: “Ona niska, On wysoki, Ona ze wsi, On z miasta, Ona z Południa, On z Północy” 🙂 

Na miejsce swojego ślubu wybrali Sobieszewo, jako, że razem właśnie tam mieszkają. Po kameralnej uroczystości w małej kaplicy, pojechaliśmy na krótką sesję nad morzem. Niebo miało granatowy kolor, co dodało uroku naszej sesji. Zdążyliśmy uciec przed deszczem, prosto na małą imprezkę w gronie rodziny w Przystani Ptasi Raj.

Jako, że kolekcjonuje zachody słońca i tym razem się nie zawiodłam. Tuż przed końcem przyjęcia chmury się rozeszły nieco i odsłoniły cudowny zachód <3 Będę bardzo miło wspominać ten dzień!