fbpx

Z Wiolą i Michałem poznałam się podczas ślubu Pauliny i Maćka oooo parę ładnych lat temu (sesja rodzinna z ich udziałem).  Spotykaliśmy się potem przy okazji chrzcin kolejnych pociech Pauliny i Maćka, aż w końcu sami skusili się na sesję rodzinną.

Okazało się, że w skład ich rodzinki wchodzą już dwie urocze dziewczynki, a także dość pokaźnych rozmiarów Doberman. Wiola ostrożnie pytała, czy nie będę miała nic przeciwko jeśli wezmą psa. A ja?? W siódmym niebie, bo wiedziałam, że oznacza to pełną atrakcji przygodę fotograficzną.

Tak tu nie było miejsca na zastanawianie się nad padającymi promykami światła, czy idealnym ułożeniem kocyka. Tu był żywioł! Czyli to co lubię najbardziej 🙂 Zobaczcie sami!