Od kiedy uruchomiono Jarmark Bożonarodzeniowy w Gdańsku postawiłam sobie za cel pojechać tam z Gosią i zrobić parę fajnych klimatycznych zdjęć. Przepiękna karuzela, fajnie oświetlone budki z przysmakami, a nieco dalej pod nowa galerią Forum Gdańsk, zjawiskowy tunel z lampek. Dodatkowo zamówiłam zimne ognie, aby dodać zdjęciom nieco klimatu. Niestety cały grudzień, albo nie było odpowiedniej pogody, albo którejś z nas nie pasowało.

Ostatecznie udało nam się wybrać tam w pierwszym tygodniu stycznia. Bez przygód się nie obyło. Pod zdjęciami historia naszej wycieczki 🙂 

 

Najpierw do ostatniej chwili się zastanawiałyśmy czy w ogóle jechać, ze względu na niepewną pogodę. Jak już byłyśmy w połowie drogi z Gdyni do Gdańska, okazało się, że nie wzięłam zimnych ogni kupionych specjalnie na tą okazję. Gosia stwierdziła, że może uda nam się znaleźć jakiś sklep z fajerwerkami. A ja.. głośno wyraziłam swoje wątpliwości 🙂 

Aż tu przy Hali Olivia w Gdańsku, na parkingu wyłoniła się budka z wielkim napisem Fajerwerki. Zajeżdżamy, ale patrzymy pusto… tylko światło w środku. Stwierdziłyśmy, że zamknięte, ale na wszelki wypadek zajedziemy bliżej. Zaglądamy a tam w kącie zgarnięta resztka towaru i trwa wyprzedaż. Udało nam się kupić za grosze trochę światełek na sesję! Pomysł uratowany!

Dość szybko znalazłyśmy miejsce do parkowania i zaczęłyśmy robić zdjęcia w bocznych uliczkach. Okazało się, że krótkie ognie palą się bardzo szybko, za to długie są w sam raz. Niestety Gosi udało się też spalić kawałek palca auć! Wcale nie takie zimne te ognie!

Pochodziłyśmy po Jarmarku, wypiłyśmy herbatę, odwiedziłyśmy plac pod galerią. Udało się zrobić parę fajnych zimowych ujęć <3